- Ida nie przesadzaj - odpowiedział nerwowo uśmiechając się. - Nawet nie wiesz jaki przechodzę stres.
- Wyluzuj Frans, nie masz się czym przejmować... Byłeś świetny!
- Dzięki, że mnie wspierasz - przytulił Idę.
- Mówię jak jest - zaśmiała się, oddalając się od Fransa.
Wszyscy uczestnicy wystąpili. Nadeszła pora oczekiwania wyników. W tym czasie na scenie pojawił się poprzednik Fransa; reprezentant Szwecji i zwycięzca Eurowizji 2015 - Måns Zelmerlöw oraz znany amerykański piosenkarz - Justin Timberlake.
Justin po swoim występie podbiegł do Fransa. Uścisnął jego dłoń i pochwalił piosenkę "If I were sorry".
- Ooo stary! - westchnęła Ida do Fransa.
- Nie mogę w to uwierzyć. - powiedział cicho kiedy reszta jego grupy zbliżyła się do niego, krzycząc ze szczęścia.
- Jeśli chcesz mogę cię uszczypnąć - krzyknęła zadowolona Ida.
- Przed Konkursem twoja piosenka pojawiała się w stacjach radiowych nawet za granicą, teraz gratulacje Justina. Och chyba mamy już zwycięzce 61. edycji. - powiedział z zadowoleniem manager.
- Jest aż tak dobrze? - zapytał ze zdumieniem Frans.
- Od kiedy cię znam, czyli od dziecka byłeś nie ważne w jakiej sytuacji optymistą - odrzekła Ida.
- Bo tak jest... - po czym zamyślony dodał: - Życie jest piękne.
- Dokładnie. - odparła z ogromnym uśmiechem na twarzy Ida.
Nadeszła pora wyników. Fransowi udało się zająć 5 miejsce. Po podaniu wyników, Frans momentalnie zaczął otrzymywać wiadomości od swoich fanów na social mediach przekazujące to, że to właśnie on jest ich zwycięzcą.
- To takie niesamowite - powiedział zamyślony, idąc ze swoją ekipą po Konkursie Piosenki Eurowizji do taxi, która miała ich odwieźć do hotelu.
- Niesamowite, ale możliwe - skomentowała Ida. - Przekonałeś się na własnej skórze - dodała.
- Bez was nie udałoby mi się tego osiągnąć, dziękuję.
- Sam na to zapracowałeś i podziękowania zatrzymaj dla siebie - odpowiedział manager.
- Z waszą pomocą - uśmiechnął się.
- Och, Frans - zaśmiała się Ida.
Nadjechało taxi i cała ekipa wsiadła do niego, po czym odjechali do hotelu.
Kolejnego dnia o poranku Ida spakowana wyruszyła w stronę drzwi do pokoju Fransa.
- Gotowy do wyjścia? - zapytała rozweselona Ida, trzymająca w ręku uchwyt swojej walizki, Frans otworzył jej drzwi do swojego pokoju.
- Tak - odparł uśmiechnięty.
- No więc, idziemy - powiedziała Ida, w dalszym ciągu będąc wesoła, kiedy Frans zamknął swój pokój i zabierał kluczyki.
Frans uśmiechnął się szeroko. Po czym ruszyli z Idą w stronę recepcji hotelu.
- Mówiłam ci już kiedyś że masz jeden z najpiękniejszych uśmiechów jaki kiedykolwiek widziałam?
- Haha żeby to tylko raz - zaśmiał się kiedy przypomniał sobie te wszystkie sytuacje kiedy Ida mu o tym mówiła.
- Wczoraj przeglądając co nowego w sieci przypadkowo natknęłam się na twoje zdjęcie, na którym się uśmiechasz podpisane: "Frans, One smile".
- Żartujesz?
- Na poważnie. Mogę ci nawet potem pokazać. Jak widzisz nie tylko ja tak uważam. Dobrze, że go często nadużywasz - powiedziała, kiedy zbliżali się do recepcji.
Frans chciał coś odpowiedzieć ale na jego twarzy pojawił się tylko uśmiech.
Po oddaniu kluczyków do recepcji, Frans z Idą usiedli na schodach w pobliżu, czekając na resztę.
- Ciekawe ile jeszcze mamy na nich czekać - powiedział Frans ze znudzeniem.
- Może, w końcu się ruszą... Co tam masz? - dodała, kiedy zobaczyła że Frans robi coś telefonem.
- Nagrywam snapa - po czym wystawił język.
- Haha, proszę cię - powiedziała śmiejąc się, po czym dodała na widok dochodzącej reszty grupy: - No na reszcie!
- Wy już gotowi? - zapytał zdziwiony Oscar.
- I to już od kiedy - powiedziała znudzona Ida.
- Nie spodziewałem się, że tak będzie wam śpieszno - zaśmiał się. Cała grupa ruszyła do samochodu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz