- O Idzie nasza gwiazdeczka! - zawołał na widok Fransa wchodzącego do klasy Alan, kolega Fransa z ławki.
Frans odpowiedział swoim szczerym uśmiechem.
- I jak po przeżyciach? - zapytał Alan, kiedy Frans zbliżył się do ich ławki.
- Powiem krótko. Było extra. - próbując zachować poważną minę, przebijał się jego uśmiech na twarzy.
- A ja powiem ci, że nie było najgorzej - uśmiechając się.
- Hahah dzięki - robiąc lekki uśmiech.
- Przesadziłeś z Justinem - zaśmiał się.
Zadzwonił dzwonek na lekcje. Frans odpowiedział uśmiechem.
-
Albo mi się wydaje, albo zrobiłeś się jakoś małomówny. - Po czym
przerwał aby przywitać nadchodzącego nauczyciela do klasy - Dzień dobry!
-
Eh, cały czas żyje tym od czasu Melodifestivalen. Sam nie wierzę, w to
że Szwecja nadal o mnie pamiętała, a potem jeszcze ta Eurowizja.. to
takie niesamowite - powiedział cicho, aby nie zwrócić na siebie uwagi
nauczycielki.
- Zasłużyłeś, należało ci się to. - Po czym dodał również : - sam zapracowałeś na to.
Po lekcji Frans poszedł razem ze swoim przyjacielem - Feliksem na przerwę.
- Długo się nie widzieliśmy ani niestety nie kontaktowaliśmy się ze sobą - powiedział wzdychając Frans.
- Tak wiem. Rozumiem w końcu miałeś próby i tyle na głowie - odpowiedział Felix.
-
Może porozmawiamy o czymś innym, bo wolałbym zacząć żyć jak wcześniej. Po tym konkursie moja życie obróciło się o kilkadziesiąt
pięknych obrotów .
- Wiesz, to wcale nie było zauważalne - Felix mówił parodiującym głosem - Wcale. - Wybuchnął śmiechem.
-
Jak ci się układa z tą twoją Emy? - zapytał Frans siadając na ławce pod
ścianą korytarza, zmieniając temat. Myślał, że Felix ucieszy się i
przewidywał całkiem innej odpowiedzi niż usłyszał.
- Nie jesteśmy już ze sobą - odpowiedział, dosiadając się.
- Ale jak to? Nie no wiem, żartujesz - powiedział, nie chciał za bardzo uwierzyć w to co usłyszał od przyjaciela.
- Tak... jakoś.. wyszło - odpowiedział przerywając z pojawiającą się smutkiem na jego twarzy.
- Wy ze sobą?
Felix nie odpowiedział.
- Dobra, nie żartujesz... Jak do tego doszło?
Zadzwonił dzwonek na lekcje.
- Opowiem ci innym razem - odparł w dalszym ciągu mając smutny wyraz twarzy.
- Jeśli będziesz chciał. Dodał: - Chyba nie będziesz miał nic przeciwko, że z tobą usiądę razem w ławce.
- No co ty - odpowiedział, kiedy wstali z ławki i podążyli do sali.
- A ty znalazłeś sobie kogoś? - zapytał Felix, kiedy szli.
Frans wybuchnął śmiechem.
- Nie - z szerokim uśmiechem na twarzy i z uwidniającymi się dołeczkami na twarzy uśmiechnął się.
- Wcale nie spodziewałem się takiej odpowiedzi - dodał Felix w swoim rodzaju - parodii.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz